Dzik jest dziki ale czy taki zły?

W związku z rosnącym zainteresowaniem  żywnością ekologiczną, postanowiłam poruszyć temat dziczyzny. Mięso kontrowersyjne, które ma tylu zwolenników ilu przeciwników. Fakty są takie, że spożycie mięsa hodowlanego z roku na rok jest coraz wyższe (np. spożycie wieprzowiny na Świecie w 2005 roku to 99 mln ton, a w 2009 to 106 mln ton), ale jego jakość niestety spada. Świadomi konsumenci wiedzą, że jesteśmy tym co jemy, a sposób żywienia i jakość żywności wpływa na zdrowie. Organizm ludzki nie jest przystosowany do radzenia sobie z dodatkami do żywności, pozostałościami pestycydów, metali ciężkich, azotanów, dioksyn w mięsie drobiu, więc albo je odkłada (najczęściej w tkance tłuszczowej) albo próbuje je wypierać, co może się wiązać z obecną “falą” alergii. Skłania to coraz więcej osób do poszukiwania żywności wyprodukowanej w ekologicznych gospodarstwach…
Dziczyzna kiedyś często pojawiała się na Polskich stołach, ponieważ stanowiła synonim dobrej żywności. Osobiście nie znam się na łowach (ale znam takich co się znają 🙂 i dzięki nim mój światopogląd trochę się zmienił. Przy obecnym tempie życia mięso kupione w markecie nie raz ratuje nas przed śmiercią głodową (bo w końcu jeśli nie mamy pomysłu na obiad to robimy kurczaka). Dziczyzna jednak nie jest taka straszna i przy nabraniu odrobiny wprawy na pewno odwdzięczy się niesamowitymi doznaniami smakowymi. Ponadto ze względu na walory odżywcze i zdrowotne może stać się ciekawym produktem alternatywnym wobec zwierząt gospodarskich często żywionych w sposób bardzo intensywny. Dzikie przeżuwacze spożywają głównie roślinność pędową i zielną, która pochodzi ze środowiska naturalnego, co wpływa na skład zawartości ich mięsa. Dlatego zachęcam do przełamania się i skosztowania dziczyzny.
Poniżej kilka informacji o dziczyźnie, które może przekonają nieprzekonanych 🙂

  • Wartość energetyczna ok. 115 kcal/100g (mięso hodowlane 130-570 kcal) 
  • wysoka zawartość pełnowartościowego białka 17-24%
  • niska zawartość tłuszczu (0,3-8%) i cholesterolu (dzikie zwierzęta prowadzą zdrowszy tryb życia od tych hodowlanych!) 
  • więcej witamin (B6, B5, B2), składników mineralnych (wapń fosfor, magnez) i przede wszystkim mioglobiny, która jest źródłem łatwo dostępnego żelaza – czyni to dziczyznę mięsem zalecanym dla anemików.
  • dziczyzna to szczególnie cenne mięso dla alergików–  wieprzowina, kurczaki i indyki coraz częściej uczulają, podczas gdy dzikie zwierzęta nie wywołują objawów alergii.
  • Nie bój się włośnicy! zarażenie larwami włośnia krętego jest możliwe tylko po spożyciu mięsa z “wątpliwego źródła”. Każda dziczyzna przed dopuszczeniem do sprzedaży musi być dokładnie zbadana przez lekarza weterynarii (tak jak każde mięso hodowlane), a dodatkowo jest również badana na obecność włośnia. 

Pozdrawiam 🙂

Barbara Klawe

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *